W poszukiwaniu złotego środka!

Kalisz, najstarsze miasto w Polsce jest miastem o niebywałym uroku. Jak to ujął w wywiadzie dla portalu wkaliszu.pl gitarzysta Krzysztof Siewruk „Rytm tego miasta. Nie należy do trudnych, jest wręcz banalny. Wystarczy się wsłuchać, człowiek staje się spokojny, zaczyna się czuć swobodny i bezpieczny.” Ten cytat idealnie pasuje do naszego miasta. Niestety nie ma niczego co jest piękne i przy okazji nieskazitelne. Zawsze musi być jakaś mała wada. Co drugi kaliski muzyk narzeka na środowisko muzyczne w naszym mieście. Jednym słowem Kalisz odstrasza wszelkie młode talenty muzyczne. Jak? Dlaczego? Jak to zmienić?

Kalisz może pochwalić się piękną historią muzyki i lutnictwa. W naszym mieście funkcjonowała nieprzerwanie przez 130 lat i wspierała Polski (oraz zagraniczny) przemysł muzyczny budową pianin oraz fortepianów firma Calisia. Dziś budynek po tej instytucji stoi i niszczeje. Czemu nikt się tym nie zajmie? Możemy wziąć przykład z wielu miast, gdzie w takich budynkach organizuje się miejsca dla artystów. Salę prób, sale widowiskowe, galerie, kawiarnie. Jest wiele wspaniałych pomysłów, lecz brak odpowiednich decyzji i wykonania. Po zamknięciu kaliskiego MOK-u artystom pozostaje ćwiczenie w jednej (na całe stutysięczne miasto) sali prób w Młodzieżowym Domu Kultury. Czy ktoś z czytelników uważa, że jedna próba tygodniowo, która może trwać 2 godziny w zupełności wystarczy, by rozwinąć zespół muzyczny z prawdziwego zdarzenia? Moim zdaniem nie ma na to szans. Po rozmowach z wieloma miejscowymi muzykami doszedłem do wniosku, że w Kaliszu panują dwa główne problemy, które trapią muzyków.

Są nimi:

  • brak sal prób, gdzie mogłaby się rozwijać duża ilość undergroundowych bandów,
  • brak miejsca, gdzie można zorganizować duże wydarzenie muzyczne, które przyciągnie spore grono odbiorców.

Oczywiście drugi problem jest dużo mniejszy, gdyż imprezy są organizowane, lecz w dzisiejszych czasach ludzie z niewiadomych powodów mają trudność z wydawaniem pieniędzy na sztukę. Przykładem tego są koncerty znanych wykonawców i bilety rzędu 15 zł. Jaki jest skutek? Brak ludzi. Oczywiście ta sytuacja się zmienia, kiedy robimy koncert darmowy (przykład; Sorry Boys na Multiart Festiwal). Sam uczestnicząc w tym koncercie nie mogłem znaleźć miejsca pod sceną.

Kaliskie grono muzyczne może pochwalić się wieloma muzykami o naprawdę bardzo dobrym poziomie. Jest ich mnóstwo, lecz wielu z nich wybywa z Kalisza, gdyż dotychczas nie mieli możliwości tak zwanego „wybicia się”. Być może teraz po wyborach i zaprzysiężeniu rady miasta oraz prezydenta ta sytuacja się zmieni. Chciałbym przybliżyć im problem związany z salą prób w naszym mieście. Marzeniem muzyków znad Prosny jest możliwość ćwiczenia w przyjaznych warunkach, przy ich większej częstotliwości oraz wydłużonym czasie prób. Po konsultacjach z artystami doszedłem do ważnych wniosków, które pomogły mi opisać salę o którą powinni zadbać włodarze miasta. Sala powinna być dobrze wygłuszona, by nasi drodzy muzycy nie ogłuchli. Dobrze byłoby, gdyby jej położenie było niedaleko centrum, a w zimie było w niej ciepło, gdyż muzycy ćwicząc w różnych salach napotykają na najróżniejsze problemy. Spore grono artystów próbuje radzić sobie z tym na własną rękę. Miasto pomagając nam wszystkim zyska podwójnie. Załóżmy, że jednemu zespołowi uda się wyjść na dużą scenę; to pociągnie za sobą drugi i tak zaczyna się cała długa kolejka. Tak funkcjonuje to w większych miastach typu Wrocław. W tym mieście idąc uliczkami wokół rynku możemy spotkać chmarę ulicznych grajków, którzy często zachwycają nas swoimi utworami jak i umiejętnościami.

Kalisz z nowym samorządem w ratuszu powinien stawić czoła problemom przedstawionym wyżej. Zadbajmy o grono artystów w Kaliszu. Wspierajmy je w każdy możliwy sposób, by nasze miasto tętniło życiem! To przesłanie kieruje do każdego z osobna, gdyż podążając za wytyczonym celem powinniśmy zacząć od jednostki, by przejść do sedna.