fot. Sergiusz Różański

W szpitalu jest takie piętro, zupełnie inne od pozostałych.
Na tym poziomie czas nie biegnie, zatrzymał się 40 lat temu. Miejsce, do którego prawie nikt nie zagląda.

Maksymalnie obniżony sufit skrywa kable i rury wiszące na masywnych listwach oraz podporach. Przyciemnione i wybrakowane oświetlenie w żółtym kolorze dodaje mrocznego efektu. Klimat dopełnia brak ruchu. Windy omijają to piętro, poruszając się między odnowionymi i nowoczesnymi kondygnacjami.

„Zapomniany” poziom jednak istnieje – odmienny oraz dziwny.