fot. Sergiusz Różański

Teatr uliczny uczy innego spojrzenia na sztukę, na aktora, na własne ciało. Międzynarodowy Festiwal Działań Ulicznych LA STRADA rokrocznie przyciąga rzesze publiczności. Dołączają do niej uczestnicy teatralnych warsztatów.  Co przyciąga młodych, na czym polega fenomen lastradowego święta?

W programie tegorocznego 23. Międzynarodowego Festiwalu Działań Ulicznych LA STRADA znalazły się najnowsze realizacje gigantów polskiej sceny teatralno-tanecznej i propozycje dla młodych adeptów sztuki działań ulicznych. W tym roku wyjątkowo  nie wzięły udziału teatry z państw Grupy Wyszehradzkiej, które w pozostałych latach chętnie nam towarzyszyły. Tegoroczne warsztaty odbywały się w Centrum Kultury i Sztuki, siedzibie organizatora festiwalu oraz na Głównym Rynku w Kaliszu. Prowadozone były przez znanego już poprzednim warsztatowiczom aktora Mikołaja Wiepriewa i Dominikę Juchę z Teatru NIKOLI z Krakowa.  Parafraza tytułu słynnego songu Niemena „Dziwny, dziwny jest ten świat” świetnie oddała klimat zmagań młodych z własnym ciałem i psychiką.

– Czym jest dla mnie teatr uliczny? Ludzie z rożnych miejsc na świecie zbierają się, żeby zaprezentować swoje umiejętności innym, a także żeby mogli się podzielić radością, jaką daje im występowanie. Najlepsze jest to, że pracujemy w formie otwartej, tzn. nie jest określone kto, co powinien robić, tylko każdy może wyrazić siebie, swoje emocje, które są w nim najsilniejsze. Ważne, żeby wszystko było naturalne, żeby widz oglądając przedstawienie wiedział, że ci ludzie robią to, ponieważ to kochają. Dzięki takim działaniom coraz więcej osób może tego doświadczyć, spróbować i może się okazać, że będzie to coś, co pokochają i nie będą sobie później wyobrażać życia bez teatralnych działań – mówi Maria Chenczke, uczestniczka warsztatów.

Do mnie, jako uczestniczki warsztatów, wszystkie wspomnienia wróciły. Dla jednych te warsztaty to coś dziwnego, dla mnie to cudowny czas, za który dziękuję wszystkim, którzy się do tego przyczynili. Kiedy obserwowałam prezentacje powarsztatowe widziałam radość wśród uczestników. Widziałam szczęście Mikołaja, który je prowadził. Widziałam zainteresowanie widzów. To był cudowny widok.

Ulica to twoja przestrzeń, ograniczyć cię może tylko wyobraźnia. Budujesz swoją rolę, by na tej ulicy – twojej scenie – zachęcić człowieka do oglądania, ale przede wszystkim żeby druga osoba zrozumiała przekaz bez słów. Nic nie mówisz, operujesz tylko ciałem, ruchem, mimiką. Okazuje się, że jesteś tak kreatywny, że nie potrzebujesz mowy, by wyrazić emocje.

– Ludzie mają problem ze wsłuchaniem się w swoje własne ciało. Często chodzą spięci, nie zwracając uwagi na swoje gesty czy postawę. Warsztaty właśnie pomagają w tym, aby odnaleźć swój organizm, wczuć się w jego rytm i ewentualnie go poprawić. Obserwator pewnie by powiedział, że zajęcia polegają wyłącznie na akrobatyce, a ćwiczenia wyglądają jak te taneczne. Pośrednio jest to prawdą, ale przez właśnie takie czynności uczymy się przekazywać swoje emocje niewerbalnie: delikatnym bądź energicznym ruchem, proszącym albo złośliwym spojrzeniem. Sama koncentracja na swoim kroku i nutach muzycznych pozwala odkryć w sobie ukryte zachowania, które zdecydowanie będą przydatne w przyszłym życiu – tłumaczy Patryk Drzewiecki, kolejny warsztatowicz.

Teatr uliczny bywa niewdzięcznym doświadczeniem. Prezentujesz, działasz pod chmurką, nawet jeśli pogoda – wiatr, upał albo deszcz – wydaje się działać na twoją niekorzyść.

Mnie w  pierwszym roku spotkał upał, słońce rażące w oczy, a ja z trzema koleżankami w stroju zakonnic, całe na czarno, grubo ubrane, ledwo z tego gorąca tam stałyśmy. W drugim roku powitał nas letni deszcz. Ale to nie odebrało nam radości, nie przeszkodziło w przedstawieniu. Jeśli czegoś chcesz, to to zrobisz – tego uczy teatr uliczny. Teatr dramatyczny  jest sztuką, prezentowaną na dużych scenach, często dla ogromnej widowni. Z ulicą jest inaczej – ulica to przestrzeń publiczna, otwarta dla wszystkich.

            – Nie chcę generalizować, ale w teatrze dramatycznym zdarza się, że opuszczane są elementy, które w teatrze ulicznym są niezbędne – mowa ciała, spojrzenie, zatrzymanie ruchu. Sztuki teatru ulicznego są także trudniejsze w odbiorze, ponieważ nie istnieją w nim dialogi i monologi. Wszelką fabułę musimy wynieść z zachowania bohaterów, którzy często zachowują się w sposób dość przejaskrawiony – komentuje Paweł Ogórkiewicz.

Za rok kolejna LA STRADA i kolejna szansa, aby poprzez działania uliczne wyrazić siebie. W tegorocznych warsztatach towarzyszących festiwalowi wzięła udział młodzież z III LO im. Mikołaja Kopernika oraz ZST-E z Kalisza.