Machciński – Człowiek Tysiąca Twarzy

fot. Tomasz Machciński, zdjęcia ze zbioru artysty.

Już będąc dzieckiem znałam Machcińskiego. Towarzysząc ojcu podczas kaliskich wernisaży miałam okazje poznać, jak wtedy twierdziłam – tę dziwną postać. Wzbudzał we mnie niepokój. Niski mężczyzna, o żywym temperamencie, zawsze z albumem swoich prac pod ręką. Widzę to jak przez mgłę. Aż przyszedł czas zweryfikowania swoich dziecinnych wspomnień, rozwianie stereotypowych, infantylnych myśli, a może nawet walki ze swoimi demonami…bo z perspektywy czasu wszystko wygląda inaczej. Praca ta powstała zatem z wielu powodów: chęci zmierzenia się z demonem z dzieciństwa, poniekąd spójności naszych działań artystycznych, a także wewnętrznej potrzeby obiektywno-krytycznej analizy twórczości tego artysty. Zatem jak jawi się nam nasz bohater? Tomasz Machciński – komiczny czy dramatyczny? Artysta czy klaun? Jego oryginalność polega na zręcznym łączeniu tych dwóch przeciwległych światów, jak dobra i zła, autentyzmu ze sztucznością. Umiejętnie balansuje na granicy świadomości społecznej, negując wszelkie schematy kierujące ludzkim „jestestwem”.

Poszukując odpowiedzi na nurtujące mnie pytania dotyczące twórczości „Człowieka o tysiącu twarzach” postanowiłam pójść tropem odbiorcy. Zależało mi na świadomej analizie jego osoby i twórczości. Moi rozmówcy należą do kaliskiego świata kultury, od wielu lat działają w tym środowisku. Ich wypowiedzi stały się dla mnie jedną z dróg do zrozumienia twórczości Tomasza Machcińskiego, poznania go jako człowieka i twórcę, bowiem „ukazując świat za pomocą aparatu fotograficznego, zawsze więcej informacji ukrywamy, niż pokazujemy.”1 Jednak czy udało mi się odkryć prawdziwą istotę filozofii tworzenia tego artysty? Pewnie nie. Natomiast samo szukanie, próba dotarcia do indywidualnej prawdy każdego z odbiorców stało się niezwykłym doświadczeniem, może mało oryginalnym, ale jakże ciekawym i satysfakcjonującym. Uświadamiającym fenomen jak jeden człowiek może rodzić tak wiele różnych emocji, jak względne jest pojęcie prawdy i jak trudno do niej dotrzeć… Wypowiedzi odbiorców kończy wywiad z samym autorem, w którym otrzymałam odpowiedzi na nurtujące mnie wcześniej pytania. Mimo wszelkich starań dotarcia do „prawdy” pozostał swojego rodzaju niedosyt, przypisujący artyście tak ważną cechę jaką jest nieprzewidywalność i tajemniczość.

Tomek Machciński

fot. Tomek Machciński

Analizując wypowiedzi moich rozmówców dostrzegłam u nich pewne trudności w klasyfikacji działań Tomasza Machcińskiego, twórczości która nie wpisuje się w żadną normę. Wychodzi poza ogólnie przyjęte schematy, co utrudnia przyporządkowanie jej do określonego nurtu. Ze zgromadzonych wypowiedzi wynika, iż przypisanie słowa sztuka do działań Machcińskiego nie jest tak jednoznaczne i proste. Jedynie Pan Marek Rozpara w swojej wypowiedzi odważnie używa tego sformułowania. Inni rozmówcy nie są przekonani co do artystycznej jakości działań Machcińskiego. Co ciekawe, nie ujmują mu pomysłowości, nowatorstwa czy odwagi, jednak mają problem z wartościowaniem jego artystycznego dorobku. Dyrektor Galerii Sztuki im. J. Tarasina opisuje Machcińskiego jako doskonałego obserwatora ludzkich zachowań, tę tezę potwierdzają zarówno Pani M. Ścisła jak i Pan R. Kuciński. Każda z wypowiadających się osób, zgadza się także co do kontrowersyjności postawy i działań Machcińskiego. Wątkiem pojawiającym się w wypowiedziach są także traumatyczne przeżycia artysty, które wg rozmówców odgrywają główną rolę w odbiorze jego sztuki. Zestawienie wypowiedzi odbiorców z przesłaniem samego artysty ukazuje nam pewien dysonans. Machciński bardzo poważnie podchodzi do swojej twórczości i chce aby jego działania były odpowiednio postrzegane, natomiast jego prace wzbudzają w widzu mieszane uczucia, nie zawsze zgodne z oczekiwaniami artysty. Myślę, że brak akceptacji twórczości Machcińskiego, branie w wątpliwość autentyzmu jego wypowiedzi jest ucieczką widza przed czymś nowym, nieznanym. Łatwiej zignorować, wyśmiać czy podważyć pewne działania niż je zbadać i zrozumieć. Dzięki tej analizie zdałam sobie sprawę w jak dużym stopniu nasz punkt oceny zależy od przyjętych norm społecznych. Dla mnie działania Machcińskiego są oznaką odwagi, buntem przeciw normalizacji, swojego rodzaju kategoryzacji społecznej i artystycznej. Jego twórczość to performance, na który składa się całe jego życie. To sztuka, która niejednokrotnie szokuje tematem jak i estetyką, co powinno owocować ciekawością poznawczą widza, a nie odrzuceniem.(…)

—————————————————————————————————————————————————————————————

(…) „Swoje autoportrety wystawił po raz pierwszy Tomasz Machciński pół roku temu w Kaliszu. Tam jego fotograficznie utrwalone wcielenia miały swą premierę. Już wtedy zresztą pojawiły się wątpliwości: czy widz ma do czynienia z czystym teatrem, czy z doskonałą w pozie i mimice fotografia atelierową? Tak czy owak casus twarzy Machcińskiego to rzecz bez precedensu. Przypadek nie tyle niecodzienny, co niemal nieprawdopodobny.”2 Tomasz Machciński ma 69 lat. Cały swój czas poświęca kontynuacji kolekcji wcieleń. Obecnie jest autorem ponad dziewięciu tysięcy fotografii. Ich wizerunki tworzy za pomocą najprostszych środków wyrazu. Wykorzystuje wszystko, co dzieje się z jego ciałem np. odrastanie włosów, powstawanie zmarszczek itp. Wzbrania się przed stosowaniem peruk i innych nienaturalnych środków charakteryzacji. Jego przygoda z charakteryzacją i fotografią trwa od ponad 45 lat. Udało mu się wykonać kilka tysięcy zdjęć, na których uwiecznił siebie, postaci historyczne jak i współczesne. W zbiorze fotografii odnajdziemy portrety znanych m.in. Chrystusa, Szekspira, Nostradamusa, Józefa Piłsudskiego jak i ludzi z ulicy, czarnoskórych wodzów, prostytutki, kloszardów. Każda fotografia jest fragmentem spektaklu radości, podniecenia czy dramatu cierpienia. „Twarze uśmiechnięte, zadumane wykrzywione cierpieniem, krzykiem. Fotografie piękne, ale i naturalistyczne, szalenie cielesne. Wywołują uśmiech, wzruszenie, niepokój, u niektórych oglądających oburzenie.” 3 Dzieła Machcińskiego zainteresowały wiele osób ze świata sztuki. Machciński pokazywał swoje prace m.in. w Kaliszu, Radomsku, Warszawie, Wrocławiu, Gnieźnie, Kopenhadze, Bielsku Białej, Koninie. O jego twórczości nakręcono trzy filmy dokumentalne: „Incognito”, reż. H. Dederko (1991), „Amator”, reż. M. Nowakowski, (1978) „Dziecko z katalogu”, reż. Alicja Albrecht (1994). Za pośrednictwem Tomka Sikory twórczością Machcińskiego zainteresował się australijski reżyser Poul Cox, jednak do realizacji filmu nie doszło. Zainteresowanie swoją osobą artysta puentuje: „Ja się nie skarżę, nie liczę na sławę. Boję się tylko, że będzie za późno, że prace zniszczeją. Marzę o galerii, w której mógłbym je wystawić, choć o jednym profesjonalnym wydawnictwie.” 4

Tekst autorstwa Zuzanny Kulawiak (fragmenty pracy magisterskiej z 2011 r.)
Fragmenty wybrała i opracowała: Monika Frątczak

Wywiad przeprowadzony przez Z. Kulawiak z M. Rozparą byłym dyrektorem Galerii im. Jana Tarasina w Kaliszu  tutaj.

Wywiady przeprowadzone z Robertem Kucińskim oraz Marzeną Ścisłą.

Więcej prac artysty znajdą Państwo tutaj.

Przypisy:

  1. D. Czaja, Amnezja i Melancholia, [w] : Lekcje ciemności, Kraków 2009.
  2. J. Olek, w: Wiadomości, Wrocław 1975.
  3. I. Cieślak, Ludzie, których nie ma, w: Pasje, Kalisz 2001.
  4. Tamże.