Kaliski Warsztat zrobi robotę!

Zasada trzech jedności; miejsca, narzędzi i umiejętności, to reguła klasycystycznej koncepcji budowy epickiego biznesu. Doskonale oddaje ona charakter Kaliskiego Warsztatu – miejsca do pracy, edukacji i zabawy.

Wspólna przestrzeń do realizacji pasji lub startu w przygodę z kreatywnym biznesem. Miejsce, w którym dzielić się będziemy nie tylko powierzchnią, ale także narzędziami i wiedzą. Chcemy samodzielnie odnowić meble, złożyć rower, uszyć kieckę czy odrestaurować WSK-ę, nikt nie ma jednak ani garażu, ani dostatecznie dużej piwnicy. Są też tacy, którzy chętnie z piwnicy przenieśliby się w wygodniejsze miejsce. Trzeba temu zaradzić i staramy się to zrobić.

Inspiracją do działania była wycieczka do łódzkiej Wi-Ma czyli „Strefy działań alternatywnych w pofabrycznej przestrzeni przy al. Piłsudskiego 135”. Tam obok min. teatru, studia i szwalni mieści się FabLab. Członkowie tego fabryko-labolatorium pomogli nam zrobić pierwszy krok.

Zaczęliśmy od edukacji, a konkretnie od webinarium z udziałem właśnie przedstawicieli łódzkiego FabLabu oraz poznańskiego Zakładu. Dowiedzieliśmy się co z czym jeść, i przystąpiliśmy do działania. Zaangażowani w przedsięwzięcie deklarują chęć prowadzenia warsztatów w swoich ulubionych dziedzinach, w miejscu, z którego będziemy wspólnie korzystać. Opowiadamy o idei i zbieramy opinie. Sprzężenie zwrotne jest silne i bardzo obiecujące. Pomysł chwalili min. historyk Maciej Błachowicz, specjalista ds. rewitalizacji Miasta Kalisza Krzysztof Ziental, architekci Łukasz Janowski i Tadeusz Wiekiera, prywatni przedsiębiorcy a także ambasadorzy kaliskich NGOsów. Wszyscy też deklarują pomoc w zakresie swoich możliwości. Spotkaliśmy się także z wiceprezydentem Kalisza – Piotrem Kościelnym odpowiedzialnym min. za mienie miasta, bo przecież potrzebne nam miejsce.Ten oznajmił, że pomysł jest dobry i wrócimy do rozmowy kiedy będzie „podmiot”, któremu „miasto” będzie mogło udostępnić nieruchomość.

Nie wiemy jeszcze czy będziemy fundacją, stowarzyszeniem, grupą nieformalną, spółdzielnią czy spółką. Wiemy natomiast, że Kaliski Warsztat to nie tylko miejsce i narzędzia. To ludzie z umiejętnościami, gotowi z nich korzystać i przekazywać je. To pomysł na miejsce, w którym można pracować na swój przyszły biznes, związany z produkcją, usługami lub bliżej nieokreślonym działaniem kreatywnym i artystycznym.

To w założeniu bezpłatna przestrzeń, działająca na zasadzie realnego inkubatora przedsiębiorczości, w którym mamy szansę sprawdzić czy nasz mały biznes marzeń będzie miał szansę rozwoju, czy to co wydaje nam się, że potrafimy i chcielibyśmy robić jest godne inwestycji. To szeroko pojęte przestrzenie coworking-owe, kolebka start-up-ów i azyl dla spragnionych przestrzeni do realizacji najskrytszych marzeń. To docelowo również przestrzenie dla organizacji pożytku publicznego.

Zasada funkcjonowania jest prosta. Samorząd lub prywatny właściciel bezpłatnie przekazuje Kaliskiemu Warsztatowi pomieszczenie. Wszelkie media opłacane są przez użytkowników Warsztatu. Korzystać z powierzchni Warsztatu może każdy, a więc nie ma obawy o to, że w przypadku obiektu „komunalnego” przestrzeń służyć będzie interesowi wybranych jednostek. W zamian za miejsce do pracy, użytkownicy partycypujący w kosztach utrzymania Warsztatu zobowiązują się do organizacji zajęć praktyczno-edukacyjnych.

Dziedzin działalności planujemy naprawdę sporo; od stolarki, przez mechanikę, kulinaria, produkcję naturalnych kosmetyków i krawiectwo po muzykę czy informatykę w praktyce czyli tzw. „szkołę kodowania”.

Miejsc, które nadawałyby się do tego typu działalności, w Kaliszu jest dużo. Nam docelowo marzy się pofabryczny teren „Calisii” u zbiegu ulic Chopina i Złotej. Skomplikowany stan prawny dawnej fabryki fortepianów jest główną i wierzymy, że jedyną przeszkodą w jej zagospodarowaniu, a rozwiązanie tego „problemu” to jedynie kwestia czasu. Jesteśmy przekonani, że tereny poprzemysłowe najlepiej ożywić i wykorzystać przez ponowne uruchomienie produkcji, tym razem opartej na kreatywności, wolności tworzenia, sposobu i tempa pracy, recyklingu i wszystkim tym, co sprzyja rewitalizacji Kalisza.

Pustostanów Ci u nas dostatek… MZBM po inwentaryzacji nagle odnajduje 80 swoich własnych, zaginionych niczym Eldorado nieruchomości. Przy Alei Wolności na przeciwko pustego banku jest pusta dziś siedziba UAM-u i nie chodzi o zdechnięty nienaturalną śmiercią klub studencki Pod Muzami. Sam klub zresztą mógłby zostać oddany w ręce studentów, a ci zawiązując spółdzielnię mieliby szansę realizować się tam dowolnie, również finansowo. Za moment przenosząca się poza Kalisz firma Teknia osieroci sporą halę produkcyjną usytuowaną miedzy ulicami Piskorzewie a Złotą. My do czasu uregulowania sytuacji z „Calisią” chętnie wprowadzilibyśmy się na teren „po” Kaliskich Liniach Autobusowych przy ulicy Majkowskiej, do jednego z budynków po klubach rozrywkowych przy ulicy Fabrycznej, budynków usytuowanych przy rzece Prośnie w sąsiedztwie Skateparku czy jakiegokolwiek miejsca, w którym będziemy mogli prężnie działać rozwijając umiejętności i potencjał Kaliszan.

Sama idea wspólnego miejsca do pracy to żadna nowość a sprawdzone rozwiązania m.in. z Łodzi, Poznania, Kielc czy Trójmiasta, poszerzone o nasze autorskie pomysły. Łączenie na terenach pofabryczny usług, produkcji i rozrywki, na zasadach wolnych warsztatów i jednostek komercyjnych w naszych oczach może stanowić alternatywę dla emigracji młodych Kaliszan do większych miast.

Wszyscy będą lubić Kalisz, jeśli Kalisz da się lubić.

 

Zachęcamy do kontaktu:

https://www.facebook.com/pages/Kaliski-Warsztat/228341017324738
lub  +48 694 404 128

Przydatne linki:

http://wi-ma.org

http://fablablodz.org

https://www.facebook.com/FabLabLodz?fref=ts

http://www.fablabt.org

http://fablabkielce.pl

https://www.facebook.com/zakladpoznan

http://startup.poznan.pl/2014/01/zaklad-w-budowie/