fot. Jolanta Sosińska

Kalisz jako miasto ma pewne warunki do spełnienia i z tym obowiązkiem sobie nie radzi. O ile dla mnie to nie problem wskoczyć na tak wysoki krawężnik czy wnieść na niego rower, bo przecież miejskim nie podjadę, to dla osoby starszej, czy z wózkiem z dwulatkiem w środku, kogoś na wózku inwalidzkim, o kulach, czy nawet dla maluszka, który dopiero zaczął chodzić, to już tak.

Zwiększa to ryzyko wypadków, tym bardziej, że takie sytuacje mają miejsce właśnie na najbardziej ruchliwych ulicach – skrzyżowanie Chopina z Wodną czy Aleja Wojska Polskiego. Skrzyżowanie Wojska Polskiego z Poznańską również zaliczało się do takich stref, lecz teraz jest już wyremontowane. Więc jak widać można coś z tym zrobić.
Tym fotoreportażem chciałam właśnie zwrócić uwagę na kaliskie krawężniki. Jedni mogą pomyśleć, że to błaha sprawa, ale dla mnie to poważny problem. Mam nadzieję, że ktoś zauważy mój mały sprzeciw.

  • Tomek

    Jakiś Debil wymyślił tak wysokie krawężniki bo inaczej nie potrafię tego wytłumaczyć.
    Mieszkam w UK i uwielbiam jeździć tu na rowerze – krawężniki są równo z jezdnią na przejściach.
    Myślę że w Kaliszu powinni przed wykonaniem usiąść na wózku inwalidzikim i pomyśleć czy będą w stanie z tego korzystać co projektują i problem byłby rowiązany… a zapomniałem że oni nie myślą ;/