fot. Sergiusz Różański

Przypomnijmy, czym był i jest nadal projekt „BRAMA DO LA STRADY”, z wielką pasją realizowany w czerwcu tego roku przez młodzież z Polski (kaliscy licealiści, uczniowie ZSTE, Liceum Plastycznego, studenci UAM i UŁ), z Węgier, Czech i Słowacji – za sprawą Centrum Kultury i Sztuki w Kaliszu i teatrów partnerskich. Projekt przewidywał realizację międzynarodowych warsztatów teatralnych, akcji ulicznych, działań parateatralnych we współpracy z partnerami z krajów grupy wyszehradzkiej, publiczne pokazy efektów pracy z uczestnikami warsztatów w formie prezentacji ulicznych, a także spektakle teatrów ulicznych zaproszonych do udziału w projekcie w ramach 22. Międzynarodowego Festiwalu Artystycznych Działań Ulicznych LA STRADA. Powstały więc 4 grupy warsztatowe, których skład tworzyli młodzi ludzie z krajów Grupy Wyszehradzkiej, a pracowali oni pod okiem fachowców nad wspólnym dla wszystkich tematem, czyli legendami narodów. Projekt był też okazją do ponownego spotkania młodzieży, którą łączy podobna tradycja i historia oraz przyjaźnie zawarte podczas dotychczasowych projektów „BRAMY” (a było ich już trzy). My, jako organizatorzy, oceniliśmy tegoroczny projekt bardzo wysoko. Ale jak odebrali swój udział w nim jego uczestnicy? Jakie są ich oceny i refleksje? O to postanowiliśmy wspólnie z Moniką Frątczak – koordynatorką dotychczasowych „BRAM” – zapytać w stosownej ankiecie.

Ocena uczestników pokrywa się z naszą oceną – większość odebrała je jako rewelacyjne i bardzo dobre. Podkreślono w uzasadnieniu, że projekt jest bardzo atrakcyjny dla młodzieży. Poszerza wiedzę o teatrze. łamie stereotypy i bariery językowe, otwiera na drugiego człowieka. Poznanie rówieśników z innych krajów a przy tym możliwość „doszlifowania” języka angielskiego przejawia się w wielu wypowiedziach. I ta „niesamowita” atmosfera towarzysząca warsztatom i cudowni ludzie! Tyle, że zabrakło czasu na spotkanie integrujące wszystkie grupy. Cóż, obiecujemy w tym względzie poprawę!

Jak oceniono prowadzących warsztaty? Przypomnijmy: grupę „węgierską” prowadził David Fekete, „słowacką” Monika Necpalova, „czeską” Zuzana Smolova i Michal Puhaca „polską” Mikołaj Wiepriew wraz z Dominiką Jucha. „Dali z siebie wszystko!”. Mieli fantastyczny kontakt z młodzieżą, niesamowitą energię, profesjonalizm a przy tym byli jednocześnie bardzo wymagającymi (choć nie ponad siły!). A co najważniejsze – czynili to z radością, siłą i energią, przekazywaną uczestnikom!

Zadajemy więc pytanie: jakie przydatne informacje dzięki „BRAMIE” udało się zdobyć, czego się nauczyli się podczas zajęć warsztatowych? Tu rozpiętość ocen jest szeroka. Bo to i wiedza ogólna, ale i konkretne umiejętności wykorzystane później w prezentacjach powarsztatowych. Doskonalenie angielskiego, poznawanie – dzięki legendom – tradycji innych narodów, twórcze myślenie, zgłębianie tajników własnego ciała z jednej strony – z drugiej zaś: żonglerka, animacja lalką, manekinem, współpraca zespołowa, panowanie nad ciałem, techniki relaksacyjne rodem z Tybetu, które nawiasem mówiąc, przydają się na co dzień w innych sytuacjach życiowych.

Spytaliśmy także naszych respondentów: jak zdobyta wiedzę i umiejętności wykorzystają? Z tym poszło zdecydowanie łatwiej. Ktoś gra w szkolnym teatrze, ktoś inny tańczy w zespole, ktoś chce zdawać do szkoły teatralnej. Doświadczenia, wyniesione z warsztatów są tu oczywiste i nieocenione. Ale w odpowiedziach pojawiają się i takie, które wskazują na relacje międzyludzkie, korzyści w pracy z dziećmi, świadomość ruchu a nawet – umiejętność improwizowania w sytuacjach stresowych.

A co podobało się najbardziej naszym dzielnym warsztatowiczom? Zdecydowanie pokazy powarsztatowe. Dodajmy, że odbywały się one aż dwukrotnie na Głównym Rynku Kalisza, w ramach nobilitującego je, 22. Międzynarodowego Festiwalu Artystycznych Działań Ulicznych ‘LA STRADA”. To podczas nich następowała konfrontacja „aktora” z widzem, obserwacja reakcji widzów na ekstrawagancję (!?), powstawały sytuacje do przekazywania emocji za pomocą choćby skrawka materiału. Ale doceniono także możliwość podejrzenia metod pracy zagranicznych artystów, co w Kaliszu zdarza się niestety rzadko. A tak w ogóle to warsztaty były niesamowite, a ludzie cudowni!

Żeby jednak nie było za słodko, to w odpowiedziach na kolejne pytanie, dotyczące potrzeby organizowania pokazów powarsztatowych na Głównym Rynku, pojawiają się takie oto refleksje: że 4 dni, to jednak za mało, by przygotować coś naprawdę ciekawego (fakt, też chcielibyśmy dłużej!); że to zbyt krótko, by przełamać strach przed publicznym występowaniem (myślimy, że to jednak nie zależy od czasu, a od naszych emocji). Lecz przecież najważniejsze to zachęcić innych do działania, pokazać, że można, że ciężka praca ma sens a Kalisz wcale nie musi być nudnym miastem.

No tak, lecz od czegoś przecież trzeba było zacząć. Zainteresowało nas, czy uczestnicy „BRAMY” mieli kiedykolwiek kontakt z teatrem, a z teatrem ulicznym w szczególności. Z reguły nie był to ich pierwszy raz. Kilka osób brało już udział w poprzedniej edycji „BRAMY” i tym zapewne było łatwiej. Ktoś brał czynny udział w przedstawieniach szkolnych, inny jest aktorem kaliskiego „Teatru na Widoku”. Jeszcze inny statystował w Teatrze im. W. Bogusławskiego, odbywał praktyki w teatralnej pracowni plastycznej. Jedna osoba przyznaje się, że był to jej pierwszy kontakt z teatrem i bardzo tego żałuje (rozumiemy, że żałuje swej dotychczasowej absencji, a nie obecnego, czynnego uczestnictwa w projekcie). Choć proporcje w tym zakresie rozkładały się w zasadzie pół na pół.

Za to w temacie kontynuowania projektu w 2016 r. jest pełna zgodność – oczywiście tak! Warto przy tym jednak coś zmienić, uatrakcyjnić. Przydałaby się większa reklama, parada otwarcia, rozszerzenie projektu o grupy z innych niż dotychczas krajów. A przede wszystkim integracja wszystkich uczestników, która mogłaby zaowocować wspólnym przedstawieniem. No i może jakiś wyjazd do przyjaciół za granicą?

Dość przekornie zadajemy pytanie o to, czy „BRAMA DO LA STRADY” jest potrzebna w naszym mieście? Naturalnie, że tak! – padają odpowiedzi. Dzięki projektowi miasto (dość smutne!) na kilka dni ożywa. To inicjatywa otwarta na młodzież, wyzwala jej pasje, daje szansę na rozwój umiejętności i zaraża do teatru. „Znam ludzi, którzy przemierzają naprawdę kilka ładnych kilometrów, by przyjechać do Kalisza na spektakle czy koncert” – to również o festiwalu „LA STRADA”. A zobaczyć teatr „zza kurtyny” – bezcenne! I przy okazji promować Kalisz, który jednak pięknym miastem jest!

Spytaliśmy także o Fundusz Wyszehradzki, który po raz trzeci przyznał finansowy grant na „BRAMĘ”. Nasi respondenci przyznają, że słyszeli o nim na lekcjach wos-u, ale dopiero udział w projekcie spowodował, że sięgnęli do źródeł (czyli do internetowych wyszukiwarek). Ktoś nawet dość obszernie cytuje informacje o Grantach Standardowych, których nasz wspólny projekt dotyczy. To swoista wartość dodana „BRAMY”!

Zdecydowana większość zamierza kontynuować nawiązane podczas „BRAMY” przyjaźnie i kontakty. Niezastąpiony jest tu internet i fejsbook. A także strona internetowa projektu, którą niemal wszyscy zainteresowani odwiedzają (www.bramadolastrady.ckis.kalisz.pl; www.gatewaytolastrada.ckis.kalisz.pl). Ale wymienia się także telefon – i nadzieję, że dojdzie do kolejnego, osobistego spotkania za rok. My też
o tym marzymy!

Skoro zaś mamy się ponownie spotkać, to jaki temat warsztatów zaproponowaliby swojej grupie? Tu pojawiają się propozycje kabaretu, teatru nowoczesnego opartego na scenach fantastycznych, motyw magii oraz dwulicowości człowieka. Nas jednak zainteresował szczególnie temat: Wieża Babel. Jest on na tyle uniwersalny, a przy tym jakże aktualny dziś, w dobie masowych migracji, z którymi zmaga się współczesna Europa. Bo Bóg, jakkolwiek go pojmujemy, wciąż miesza człowiekowi języki. I właśnie „Wieżę Babel” zaproponowaliśmy, jako temat wiodący „BRAMY DO LA STRADY IV”. Pozostaje nam mieć nadzieję, że Fundusz Wyszehradzki po raz kolejny wesprze nasz projekt stosownym grantem. A wszystkim respondentom za wypełnienie ankiety serdecznie razem z Moniką dziękujemy! (I czekamy na odpowiedzi spóźnionych i zapominalskich!)